O czym właściwie mówimy? – antysłownik prawa i postępowania karnego

Październik 21, 2007 at 6:38 pm Dodaj komentarz

Artykuł niniejszy będzie miał w większej części formę antysłowniczka prasowo – prawniczego. Czemu? Bowiem gdy wszystko wydaje się jasne, najlepsza to pora by sięgnąć po słownik , bo właśnie jesteśmy zwodzeni.

Język prawa karnego jest językiem specyficznym – najeżonym sobie właściwymi tylko oznaczeniami podmiotów, czynnościami o niespotykanych, egzotycznych nazwach. Łakniemy sprawiedliwości, więc obserwujemy zachłannie precedensowe i szokujące sprawy. Zahipnotyzowani słuchamy głosu komentatora albo czytamy czarny, zgrabny druk. Jeśli jednak czasem jedno z tych trudnych słów pojawi się przed naszymi oczami – uznajemy z zadowoleniem, że „wiadomo o co chodzi”. W tym miejscu ostrzegam cię czytelniku – słownik prawny i prawniczy najczęściej nie kalają dziennikarskich umysłów. A to bardzo niedobrze. Więcej – to niebezpieczne, gdyż karanie to materia bardzo delikatna. Karzący musi zawsze wiedzieć na ile może sobie pozwolić, karany – musi wyjść z tego odmieniony na lepsze a nie upodlony i napiętnowany. A osoba trzecia – czyli każdy z nas, musi wiedzieć o co tak naprawdę chodzi, żeby ten delikatny proces mógł zachodzić z pożytkiem dla wszystkich.

Poniższe zestawienie, jakkolwiek skrótowe, być może unaoczni wielość sformułowań, jakich powinniśmy się wystrzegać lub jakich powinniśmy używać, tyle że ze świadomością ich znaczenia [stąd antysłownik]. Są też i takie lapsusy, które nie odbiegają aż tak daleko od prawdziwego znaczenia słów, gwoli ścisłości jednak zamieściłem je tu również. Wyjaśnienia nie są oparte wyłącznie na przemyśleniach i moralnym przekonaniu autora, ale pochodzą z tekstów ustaw w aktualnymi ch brzmieniu (stan z dn. 17 października 2007 r.).

Mogłoby powstać pytanie, po co krytykować język prasowo – medialny, skoro on też może mieć swoje specyficzne nazwy i sformułowania i nie jest konieczne by opierał się na języku prawnym i prawniczym? Wyjaśniam: większość słów, których znaczenia staram się poniżej zgłębić, nie jest w przekazach definiowana. Co gorsza jest nadawana i odbierana intuicyjnie. W przypadku prawa i postępowania karnego najlepiej jednak uważać na słowa.

[wykaz użytych skrótów:
k.k. – ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.)
k.p.k. – ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 ze zm.);]

 

Akcja – potoczne określenie, którego używa się w stosunku do różnych czynności operacyjnych Policji [lub innych służb]: od zatrzymania, poprzez doprowadzenie, aż po przeszukanie.

Areszt – jest hydrą o przynajmniej kilku głowach. Stanowi niewłaściwą nazwę przypisywaną środkowi zapobiegawczemu tymczasowego aresztowania. Jest to jeden ze środków stosowanych na podstawie k.p.k., którego zasadniczym celem jest zabezpieczenie oskarżonego dla celów postępowania karnego. Ponadto ma na celu zabezpieczenia samego postępowania przed ewentualnymi działaniami oskarżonego [np. stosowanie groźby wobec świadków]. Mylony bywa z karą aresztu [patrz: „kara aresztu”], która jest czymś zupełnie innym. Tymczasowe aresztowanie jest faktycznym pozbawieniem wolności i jest zaliczane na poczet orzeczonej kary, nie jest jednak w żadnym wypadku karą.
Nazwę „areszt” nosi jednak przede wszystkim miejsce odbywania aresztu tymczasowego. Areszt śledczy może być jednostką samodzielną, albo być połączony z zakładem karnym.

Asysta Policji – żeby porzucić wszelkie sportowe skojarzenia, wyjaśniam, iż pod pojęciem tym (obcym językowi prawnemu – przyp. red.) kryje się doprowadzenie przez funkcjonariuszy Policji, ewentualnie konwojowanie, czyli czynności wykonywane zgodnie z ustawą o Policji i k.p.k.

Ciężkie pobicie – w relacjach zdarzeń określenie to ma sens zmienny, jest nieostre. W przypadku jednak odnoszenia się do konkretnych wyroków sądu, powinno się precyzować, czy chodzi o przestępstwo z art. 156 [spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu], art. 157 [inne uszkodzenie ciała], czy też z art. 158 [bójka i pobicie] k.k. Pojęcia bójki i pobicia również bardzo często są mylone i wskazać należy, że w przypadku bójki, każdy z uczestników działa jednocześnie ofensywnie i defensywnie (tj. bije i dostaje), a pobicie wiąże się zawsze z ofensywną rolą osoby (lub osób) przeciw osobie (lub wielu osobom) pozostającym w defensywie. Granica między tymi stanami faktycznymi bywa nieostra, więc tym baczniej należy się przyglądać kwalifikacji prawnej przyjętej w konkretnym postępowaniu.

Dowód porażający, rozstrzygający, kluczowy itd. – k.p.k. ani słowem nie wypowiada się na temat tak egzotycznych rodzajów dowodów. Ustawodawca używa pojęcia dowód w kilku znaczeniach, stąd, zaleznie od kontekstu, może ono oznaczać źródło dowodowe (np. dokument), środek dowodowy (np. zeznanie) lub czynność dowodową (np. przesłuchanie). Co do wiarygodności dowodów ustawa nie wypowiada się – każdy z nich ma potencjalnie równą moc dowodową i dopiero sąd ocenia ich wartość. (Nawet przyznanie się oskarżonego do winy w toku złożonych wyjaśnień nie jest uznawane za dowód rozstrzygający – staje się po prostu kolejnym dowodem ze źródła osobowego.) Co więcej, żaden pojedynczy dowód nie może być jedyną przesłanką wyrokowania – sąd ma obowiązek wszechstronnie i starannie ocenić cały zebrany materiał dowodowy.

Eutanazja – w szeroko prowadzonej na łamach mediów dyskusji pomija się fakt, że zabójstwo eutanatyczne jest penalizowane w Polsce jako typ uprzywilejowany zabójstwa i stanowi o tym art. 150 k.k. Do znamion jego należy zabicie człowieka pod wpływem współczucia, na jego żądanie. Zabójstwo takie zagrożone jest karą od 3 miesięcy do lat 5, a art. 150 § 2 przewiduje nawet nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpienie od jej wymierzenia, w wyjątkowych wypadkach. Istotą typu uprzywilejowanego jest właśnie to złagodzenie odpowiedzialności (w stosunku do typu podstawowego określonego w art. 148 k.k., który przewiduje kary nieporównywalnie wyższe). Z kontekstu wypowiedzi prasowych wynika nieraz, iż ustawodawca w ogóle nie dostrzega problemu eutanazji. Otóż jest inaczej – spór toczyć się powinien jedynie o charakter tego rozwiązania.

Grzywna – jest karą przewidzianą w k.k. i jako taka najczęściej określana jest właściwie. Problemy pojawiają się gdy sąd zastosuje instytucję grzywny orzekanej obok zawieszenia wykonania kary, określoną w art. 71 k.k. Nazywana bywa wtedy również karą grzywny. Ponadto właściwa kara grzywny mylona bywa (na szczęście bardzo rzadko) ze środkiem karnym w postaci nawiązki.

Kara aresztu – nie należy do katalogu kar z art. 32 k.k. Jest karą w prawie wykroczeń. Ponadto występuje w części wojskowej (jako areszt wojskowy) k.k., określa ją art. 322. W obu wypadkach stanowi odpowiednik kary pozbawienia wolności. Nazwą tą niestety nieraz określa się instytucję tymczasowego aresztowania [art. 249 – 256 k.p.k.], która jest środkiem zapobiegawczym – w żadnym razie nie karą, która może być wykonana dopiero po prawomocnym skazaniu.
Kara więzienia – typowo serialowe określenie kary pozbawienia wolności wskazanej w art. 32 pkt. 3. Tak rozumianą karę wymierza się w miesiącach i latach, z zasady od 1 miesiąca do lat 15 (oczywiście wedle zagrożenia za dane przestępstwo). Występuje ona w dwóch jeszcze formach: kary 25 lat pozbawienia wolności oraz kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Kaucja – prawidłowo: środek zapobiegawczy przewidziany w k.p.k., znany jako poręczenie majątkowe. Należy zauważyć, że wbrew obiegowemu poglądowi ukształtowanemu na gruncie amerykańskich filmów sensacyjnych, wpłacenie sumy pieniędzy oznaczonej przez sąd nie powoduje zwolnienia osoby z aresztu. Po pierwsze: poręczenia majątkowego nie nakłada się w każdej sprawie, a jedynie gdy zachodzi taka potrzeba w świetle k.p.k. Po drugie środek ten stosowany jest powszechnie przez prokuratorów. Podsumowując – w polskim systemie prawnym „zwolnienie za kaucją” nie występuje. Jedyną możliwością zbliżoną w skutkach jest zmiana środka jakim jest tymczasowe aresztowanie na mniej dolegliwe poręczenie majątkowe.

Łapówka – jest korzyścią majątkową lub osobistą należącą do przesłanek przestępstw: sprzedajności (art. 228 k.k.) i przekupstwa [art. 229 k.k.]. W Polsce penalizowane jest zarówno przyjmowanie jak i udzielanie takiej korzyści. Korzyść może mieć formę rzeczy (np. butelka alkoholu lub suma pieniędzy), czy też inną, która przedstawia wartość dla którejkolwiek ze „stron”, tudzież innych osób – czyli formę korzyści osobistej. Sprzedajność i przekupstwo popełnić więc można oferując np. usługi seksualne – co w tym wypadku będzie jak najbardziej korzyścią osobistą.

Ława przysięgłych – na szczęście bardzo rzadko popełniany błąd. W polskim prawie procesowym instytucja ławy przysięgłych nie istnieje. Udział czynnika społecznego (zgodnie z nowomową, której rodowód sięga wiele lat wstecz) zapewnia natomiast obecność ławników w niektórych składach sądu.

Mafia – piękne włoskie określenie, pozostające na bakier z terminologią prawa karnego. Dużo bezpieczniej jest używać określeń z art. 258 k.k., czyli zorganizowanej grupy i związku przestępczego. Uczestniczenie w nich jest przestępstwem. Zaznaczyć wypada też, że określenie mafii bywa używane też w jeszcze szerszym znaczeniu – każdego współsprawstwa (czyli współdziałania kilku sprawców dla realizacji czynu zabronionego). Błąd w tym wypadku jest jeszcze bardziej jaskrawy.

Miejsce zdarzenia – o ile możemy sobie wyobrazić, że miejsce zdarzenia, to miejsce w którym coś się zdarzyło, o tyle ustawa precyzuje nam tą kwestię: czyn zabroniony uważa się za popełniony w miejscu w którym sprawca działał lub zaniechał działania do którego był zobowiązany albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić. W sytuacji zabójstwa miejscem zdarzenia może być więc nie tylko miejsce, w którym sprawca strzelił, ale rozciąga się ono również na miejsce, w którym pokrzywdzony umarł.

Morderstwo – w polskim prawie karnym przestępstwo morderstwa nie występuje. Odnajdujemy je przykładowo w amerykańskiej kulturze prawnej. Pojęciem którym powinniśmy się prawidłowo posługiwać (w świetle ustawy, ma się rozumieć) jest zabójstwo, czyli przestępstwo określone w art. 148 k.k. W języku prawniczym morderstwem określa się czasem zabójstwo kwalifikowane (zabójstwo popelnione ze szczególnym okrucieństwem; z użyciem broni balnej lub materiałow wybuchowych; z powodów zasługujących na szczególne potępienie lub w zwizku ze zgwałceniem, rozbojem albo wzięciem zakładnika).

Namawianie, nakłanianie do przestępstwa – w k.k. występuje jako forma zjawiskowa przestępstwa zwaną podżeganiem (art. 18 § 2). Podżeganiem jest umyślne nakłanianie konkretnej osoby do popełnienia przestępstwa. Podżegacz odpowiada za przestępstwo do którego nakłaniał, tak jak sprawca. Jeśli podżegany tylko usiłował, podżegacz odpowiada jak za usiłowanie. W świadomości powszechnej wiedza na ten temat jest rzadkością.

Napad – w ten sposób bywa potocznie określane przestępstwo rozboju, określone w art. 280 k.k. Co warte odnotowania – rozbój nie musi się odbywać w żadnym konkretnym miejscu (jak to bywa określane: „napad na bank”, „napad na kantor”), a do spełnienia jego przesłanek wystarczy kradzież połączona z zastosowaniem lub groźbą użycia przemocy. Modne określenie „napadu z bronią w ręku” odnosi się właśnie do rozboju: owa broń stanowi jasny komunikat sprawcy, iż zamierza on użyć przemocy.

Nieletni sprawca – bardzo często terminy „nieletni” i „młodociany” są mylone, dodatkowo mieszane z dotyczącymi wieku pojęciami prawa cywilnego („małoletni”, „dziecko”). Sprawca nieletni to taki, który ukończył 13., ale nie ukończył 17. roku życia. W przypadkach określonych w art. 10 k.k. (popełnienie szczególnie ciężkiego przestępstwa i okoliczności świadczące o małym prawdopodobieństwie poprawy, w szczególności bezskuteczność dotychczas stosowanych rodków poprawczych i wychowawczych), nieletni, który ukończył lat 15, może odpowiadać na zasadach określonych w tej właśnie ustawie (tj. „jak dorosły”). W przeciwnym wypadku nieletni odpowiada na zasadach określonych w ustawie o postępowaniu w sprawie nieletnich. Młodocianym jest osoba, która w chwili popełnienia czynu nie ukończyła 21 lat, a w chwili orzekania w I instancji – lat 24 (art. 115, § 10 k.k.). Małoletni to osoba, która nie ukończyła 18. roku życia. Pojęcie to zostało przejęte z prawa cywilnego; w prawie karnym uzywa się go głównie na oznaczenie podmiotów innych niż sprawca (p. np. art. 58 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który penalizuje udzielenie substancji odurzającej małoletniemu właśnie).

Niepoczytalność – stan, w którym sprawca nie kieruje swoim postępowaniem lub nie rozpoznaje znaczenia czynu. Powodem niepoczytalności może być choroba psychiczna, upośledzenie lub inne zakłócenie czynności psychicznych. Tyle ustawa. Dodać należy, że niepoczytalności sprawcy najczęściej nie przyjmuje się w sytuacji upojenia alkoholowego. Dlaczego sprawcy tak często odwołują się do niepoczytalności? Przyczyną nie jest bynajmniej złagodzenie kary, ale brak zaistnienia przestępstwa, z powodu braku winy. Często uwadze komentatorów sądowych umyka, iż instytucję nadzwyczajnego złagodzenia kary stosuje się tylko w sytuacji niepoczytalności ograniczonej.

Odebranie prawa jazdy – nie zależy od widzimisię sądu, ale jest środkiem karnym nakładanym w ściśle określonych sytuacjach [art. 42 k.k.] i oznacza nie tyle odebranie dokumentu, co nałożenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych (tak, złożenie wniosku o wydanie następnego nic nie da – przyp. red.)

Odpowiedzialność prokuratury, odpowiedzialność policji – Policja i prokuratura nie są samodzielnymi podmiotami, a już na pewno nie podmiotami prawa cywilnego. Prokuratura nie może więc nikogo pozwać, ani nie może być pozwana. Nie może ponadto, tak jak policja, odpowiadać za nieprawidłowości w postępowaniu. Odpowiedzialność dyscyplinarną, cywilną [lub karną] ponosić mogą prokuratorzy lub inni pracownicy prokuratury. Analogicznie, w związku z dizałaniami policji ponoszą ją funkcjonariusze lub inni pracownicy tejże. Różnica w odpowiedzialności karnej polega na istnieniu immunitetu prokuratorskiego (znacznie węższego niż np. sędziowski czy poselski) oraz możliwości popełnienia pewnych przestępstw indywidualnych przez prokuratorów lub funkcjonariuszy policji.

Oskarżony – prawidłowo rozumiejąc to pojęcie, oskarżonym jest osoba przeciwko której toczy się postępowanie karne, przeciwko której wniesiono akt oskarżenia. Oskarżonego myli się z osobami o zupełnie innym statusie: podejrzanym i osobą podejrzaną. W procesie karnym oczywiście często jedna osoba występuje kolejno we wszystkich trzech rolach. Jako oskarżony ma najszersze uprawnienia, płynące z konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 Konstytucji) i zasady domniemania niewinności: może składać wyjaśnienia (lub ich nie składać), odwoływać je i zmieniać, ma dostęp do akt, może składać wnioski dowodowe (i inne), zadawać pytania świadkom, ustanawiać pełnomocników itd.

Osoba bliska – pojęcie to nie jest ostre, ale rozpatrywane na gruncie prawa karnego odwołuje się do terminu „osoba najbliższa” wskazanego w art. 115, § 11 k.k. Osobą najbliższą zgodnie z treścią tegoż przepisu jest: małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Osoba publiczna – w prawie karnym najsensowniejszym odpowiednikiem jest funkcjonariusz publiczny, zdefiniowany w art. 115, § 13 k.k. Termin „osoba publiczna” w rozumieniu: „osoba sławna, powszechnie znana” nie niesie ze sobą żadnych konsekwencji w prawie karnym. Pojęciem szerszym jest wskazane w art. 115, § 19 pojęcie osoby pełniącej funkcje publiczne. Funkcjonariusze mogą być np. sprawcami przestępstw indywidualnych takich jak przekroczenie uprawnień. Fakt bycia piosenkarzem w kontekście prawa karnego jest całkowicie obojętny.

Pijany – k.k. stan nietrzeźwości precyzuje jako przekroczenie 0,5 promila alkoholu we krwi, albo 0,25 mg w 1 decymetrze sześciennym wydychanego powietrza [art. 155 § 16 k.k.]. Z przesłanką nietrzeźwości ustawa wiąże takie przestępstwa jak np. z art. 178a [prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości], czy też art. 180 [czynności zapewnienia bezpieczeństwa ruchu pojazdów wykonywane w stanie nietrzeźwości]. Określenie „pijany” jest zdecydowanie nieostre.

Podejrzany – w tym miejscu nie trudno o błąd, gdyż nawet k.p.k. nie jest konsekwentny. Podejrzanego myli się z oskarżonym i osobą podejrzaną. Doktryna postępowania karnego bezdyskusyjnie jednak przyjmuje, iż podejrzanym jest osoba, której przedstawiono zarzuty [postanowienie o którym mowa w art. 313 k.p.k.]. Osobą podejrzaną jest natomiast osoba, co do której zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, ale nie przedstawiono jej [z jakiegokolwiek powodu] zarzutów.

Postępek – w języku dziennikarskim bywa mylony z występkiem (czynem zabronionym zagrożonym karą grzywny powyżej 30 stawek dziennych, karą ograniczenia wolności lub karą pozbawienia wolności przekraczającą miesiąc, przy czym od zagrożenia 3 latami pozbawienia wolności zaczynają się zbrodnie). Zdarza się też, że mianem postępku określa się zachowanie w rozumieniu doktryny prawa karnego, czyli działanie lub zaniechanie człowieka zgodne z jego wolą.

Poszkodowany – poszkodowany to osoba, która odniosła szkodę w świetle prawa cywilnego – czyli ni mniej ni więcej tylko uszczerbek w majątku. W prawie karnym do czynienia mamy z pokrzywdzonym, o którym mówi k.k. i k.p.k. i któremu nadaje się rolę strony procesowej w postępowaniu przygotowawczym. Pokrzywdzenie nie musi dotyczyć [i najczęściej nie dotyczy] majątku, ale może wiązać się np. z uszczerbkiem na zdrowiu. Pokrzywdzony może stać się oskarżycielem posiłkowym, jeśli złoży stosowne oświadczenie.

Poszlaka – rzeczywiście jest to termin powszechnie spotykany w literaturze przedmiotu, ale w powszechnym rozumieniu i w przekazach prasowych nadaje się mu wydźwięk zdecydowanie negatywny. Poszlaka rozumiana jest jako dowód słaby, wieloznaczny, nie prowadzący do wyjaśnienia danej okoliczności w dostatecznym stopniu. Proces poszlakowy zaś odbiera się jako proces, w którym wina nie została udowodniona, a przypisanie jej konkretnej osobie rodzić może wątpliwości. Tymczasem poszlaka inne okreslenie na dowód pośredni w rozumieniu k.p.k., czyli dowód, który wskazuje na fakt, który dostarcza informacji o innym fakcie (przykład: zniszczona odzież może wskazywać na udział w bójce). Jeśli dowód taki nie jest przekonujący, sąd odmawia mu wiarygodności podczas orzekania. Wina zaś musi być w procesie karnym udowodniona (co bardzo mocno podkreślam), w przeciwnym wypadku zapada wyrok uniewinniający. Wszelkie wątpliwości rozstrzygane są na korzyść oskarżonego. Proces oparty w większej części na dowodach pośrednich może być jak najbardziej procesem rzetelnym.

Praca na cele społeczne – nierzadko korespondentom umyka, iż to, co wygląda na karę pracy na cele społeczne jest w istocie karą ograniczenia wolności, która może być wykonywana w formie pracy świadczonej nieodpłatnie w określonym ustawowo wymiarze godzin. Praca na cele społeczne nie jest karą ani środkiem karnym w rozumieniu polskiego k.k.

Prawnik – w filmach produkcji USA człowiek prowadzony przez policję zawsze chce się widzieć z prawnikiem. W polskim systemie prawnym taki człowiek powinien raczej prosić o adwokata, bo widzenie np. z notariuszem albo rzecznikiem patentowym niewiele mu pomoże w sprawie karnej. W polskim procesie karnym oskarżonego może reprezentować obrońca, a tym, zgodnie z rozdziałem 9 k.p.k., może być osoba uprawniona zgodnie z przepisami o adwokaturze, czyli adwokat oraz aplikant adwokacki (w określonych w ustawie sytuacjach może zastępować adwokata). Strona inna niż oskarżony ustanowić może natomiast pełnomocnika. Różnica między obrońcą a innym pełnomocnikiem jest o tyle istotna, że wchodzi w grę tutaj tajemnica obrończa – obrońca nie ma obowiązku wyjawiać żadnych faktów, a jeżeli jakiekolwiek materiały dowodowe zostaną uzyskane z kontaktów i uzgodnień pomiędzy obrońcą a oskarżonym, nie mogą być one wykorzystane jako dowód.

Prokuratura – k.p.k. stanowi w art. 45 § 1, iż oskarżycielem publicznym przed wszystkimi sądami jest prokurator. Prokuratura natomiast jest organem państwa strzegącym praworządności i czuwającym nad ściganiem przestępstw. Stanowi ją, zgodnie z ustawą o prokuraturze: Prokurator Generalny oraz podlegli mu prokuratorzy. Prokuratura nie bierze udziału w postępowaniu karnym jako oskarżyciel, nie wydaje postanowień, w ogóle nie robi niczego co de facto robić powinien w postępowaniu prokurator.

Prowokacja – najczęściej prawidłowo kojarzona z czynnością operacyjną Policji lub innych służb, mogącą występować w wielu formach (przykładowo: zakup kontrolowany), ukierunkowaną na zdobycie dowodów bezpośrednich dokonania czynu zabronionego. Nie pamięta się natomiast o formie zjawiskowej prowokacji (art. 24 k.k.), rozumianej jako nakłanianie oznaczonej osoby do popełnienia przestępstwa w celu skierowania na nią postępowania karnego. Prowokator odpowiada na takich samych zasadach jak podżegacz.

Przedawnienie – rzadko zdarza się by za wyrazem „przedawnienie” stały dalsze człony, które je dookreślają. Przedawnienie bowiem, zgodnie z rozdziałem XI k.k. może mieć formę przedawnienia karalności lub wykonania kary (w sytuacji gdy została już orzeczona). Dla każdego z nich ustawa przewiduje inne terminy. Przedawnienie bywa też mylone z zatarciem skazania (rozdział XII k.k.).

Przesłuchanie – często mylone jest z dwoma innymi czynnościami: składaniem wyjaśnień przez oskarżonego, które z przesłuchaniem nie ma nic wspólnego, gdyż jest całkowicie dobrowolne oraz z rozpytaniem, które nie jest w praktyce traktowane jako dowód, ale jako czynność operacyjna w postępowaniu przygotowawczym, pozwalająca zdobyć informacje na temat faktów i osób. Osoby rozpytywane często są w toku postępowania przesłuchiwane jako świadkowie.

Przestępca – osoba skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo. W polskim postępowaniu karnym istnieje zasada domniemania niewinności, aż do chwili uprawomocnienia się wyroku orzekającego o winie. Niestety stosując słownikowe określenie przestępcy jako osoby, która popełniła przestępstwo, możemy się narazić na pozew, a nawet odpowiedzialność karną, jeśli wyrok w sprawie o której mówimy nie uprawomocnił się (lub w ogóle nie zapadł). Głośne przypadki tego typu mogliśmy obserwować w mediach publicznych.

Przeszukanie – zgodnie z art. 219 i 220 k.p.k. przeszukanie dotyczyć może pomieszczeń i innych miejsc, a także osób. Dokonywane jest przez prokuratora, policję (tylko na polecenie prokuratora lub sądu w formie postanowienia) albo inny organ, jeśli ustawa tak stanowi. Zasady przeszukania doprecyzowane są w ustawach szczególnych i aktach wykonawczych. Po tym wstępie z czystym sumieniem można między bajki włożyć sformułowania w stylu „pokażcie nakaz sądowy”. Prawidłowe żądanie powinno brzmieć „proszę pokazać postanowienie o przeszukaniu” – bo tak też nazywa się ten dokument. Swoją drogą mało kto wie, iż w przypadku nie cierpiącym zwłoki nawet postanowienie nie musi być przedstawione podczas przeszukania, a może być doręczone w terminie 7 dni.

Rabunek – dawna, choć ciągle popularna nazwa rozboju; pojęcie rabunek zostało wygnane z polskiego prawa karnego z chwilą wejścia w życie obecnego k.k.; p. napad.

Recydywa – jest to ponowne popełnienie przestępstwa, z którym ustawa wiąże negatywne następstwa dla sprawcy. Występuje w dwóch zasadniczych formach: recydywy ogólnej i specjalnej. Specjalna zaś dzieli się na podstawową i wielokrotną. Recydywą nie jest popełnienie po raz drugi jakiegokolwiek przestępstwa – żeby otrzymać dolegliwości jakie ustawa przewiduje w związku z recydywą, należy spełnić przesłanki wskazane w art. 64 k.k. Szczególnie dotyczy to podstawowej zasady: przestępstwa w warunkach recydywy są zawsze umyślne. Nie będzie recydywą wypadek ze skutkiem śmiertelnym spowodowany przez tą samą osobę w 3 lata po popełnieniu kradzieży.

Rewizja – czasem nazywa się w ten sposób czynność przeszukania (p. przeszukanie), czasem też – coraz rzadziej – nieprawidłowo nazywa się w ten sposób środki odwoławcze od wyroku, a w szczególności apelację. Rewizja nie jest aktualnie instytucją prawa karnego, a w przeszłości funkcjonowała jako środek odwoławczy (rewizja nadzwyczajna), któremu obecnie odpowiada kasacja.

Sekcja zwłok – nie tyle błąd, co nie zastosowanie terminologii ustawowej. Jeśli zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, zwłoki podlegają oględzinom na miejscu znalezienia (uwaga! niekoniecznie musi być to miejsce zdarzenia), zarządza się też ich otwarcie. O otwarciu mówi się najczęściej jako właśnie o sekcji. Otwarcia dokonuje prokurator, a w postępowaniu sądowym sąd, przy obecności biegłego lekarza (art. 209 k.p.k.).

Sędzia – postępowanie sądowe toczy się przed sądem, a nie przed sędzią. Podobnie jak w przypadku prokuratury, błąd polega na przypisaniu nadludzkich mocy nie temu podmiotowi, który je posiada. Czynności procesowych bowiem dokonuje sąd, a nie sędzia, choćby był jedynym członkiem składu. Ewentualnie mówić można o pewnych sytuacjach takich jak wskazana w art. 97 k.p.k. (sprawdzenie okoliczności faktycznych przed wydaniem orzeczenia, którego dokonuje sędzia wyznaczony ze składu). Rolę samodzielnego podmiotu w procesie ma natomiast przewodniczący składu, ale on też nie powinien być zwany po prostu sędzią.

Sprawstwo – sprawstwo nie jest przestępstwem, ale formą zjawiskową przestępstwa. Nie można oskarżyć o popełnienie sprawstwa, ani tym bardziej – a i taki lapsus zasłyszałem – nie można mówić o „przestępstwie sprawstwa kierowniczego”. Sprawca przestępstwa może być jeden, może być również ich wielu (mówimy wtedy o współsprawstwie). Może istnieć też sprawca kierowniczy – decydujący o przebiegu czynu oraz sprawca polecający – wykorzystujący uzależnienie sprawcy czynu od siebie. O rodzajach sprawstwa stanowi art. 18 § 1 k.k.

Strażnik więzienny – tym pamiętającym dawne czasy mianem określa się funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Śledczy – w ten sposób określany jest prokurator. Zapewne ten niefortunny termin częściowo odwołuje się do śledztwa jako formy postępowania tradycyjnie pozostającej w domenie prokuratorów. Śledztwo bowiem przez nich właśnie jest prowadzone. Instytucja śledczego należy obecnie do historii – ostatnio występowała w Polsce przed II wojną światową.

Śledztwo prokuratorskie – zgodnie z art. 311 k.p.k. śledztwo prowadzi prokurator. Ma on możliwość powierzenia Policji lub innym organom śledztwa w całości lub w części (chyba że zachodzą przesłanki zgodnie z którymi wyłącznie prokurator może śledztwo prowadzić). Częsty błąd w związku z tym terminem polega na nie uwzględnieniu kto faktycznie dane śledztwo prowadzi, a jedynie użyciu określenia „z rozpędu”. Po drugie śledztwo mylone bywa z dochodzeniem (drugą obok niego formą postępowania przygotowawczego), które z zasady prowadzi Policja – choć może też prokurator lub inne uprawnione organy (art. 325a k.p.k.).

Świadek koronny i świadek incognito – świadek koronny, zgodnie z art. 2 ustawy o świadku koronnym, to podejrzany dopuszczony do składania zeznań w danej sprawie. Ustawa przewiduje związane z tym złagodzenie odpowiedzialności. Świadek incognito to świadek, o którym informacje zostały utajnione na mocy przepisów k.p.k. Obie instytucje bywają mylone, z racji objęcia obu rodzajów świadków szczególną ochroną procesową – różnica między nimi jest jednak zasadnicza, gdyż świadek koronny to również sprawca czynu zabronionego, a świadek incognito – niekoniecznie.

Świadek zdarzenia – określenie używane najczęściej „z rozpędu”, dla określenia wszelkich świadków powoływanych w toku postępowania karnego. Jest to błąd o tyle istotny, że świadkiem jest każdy który został na świadka powołany. Dopiero złożone zeznania pozwalają (choć też nie zawsze i nie w pełnym stopniu) ocenić, czy świadkowi wiadomo cokolwiek na temat zdarzenia. Czasami okazuje się, że organy procesowe decydują się przesłuchać osoby nie będące świadkami zdarzenia, a ich zeznania oceniane są jako wiarygodne i potrzebne dla wszechstronnego ustalenia stanu faktycznego.

Terrorysta – mało kto wie, iż przestępstwo o charakterze terrorystycznym zostało w polskim k.k. dość ściśle zdefiniowane (art. 115 § 20), przy przyjęciu dwóch kryteriów: celu i zagrożenia karą. Kategoria ta obejmuje wiele przestępstw, które popełnione w określonych okolicznościach mogą być uznane za przestępstwa terrorystyczne. Za przykład niech posłuży stereotypowy sprawca zabójstwa wielu osób za pomocą materiału wybuchowego, który czyni to w celu wpłynięcia na wynik nadchodzących wyborów. Górna granica zagrożenia za czyn zabójstwa kwalifikowanego przekracza 5 lat pozbawienia wolności, a cel również mieści się w ustawowej przesłance poważnego zastraszenia wielu osób.

Więzienie – pospolita nazwa zakładu karnego w rozumieniu kodeksu karnego wykonawczego. Zakłady karne mają kilka typów i form, wskazanych w ustawie. Odbywanie kary pozbawienia wolności nie polega zawsze tylko na siedzeniu cały dzień za okratowanym oknem, ale przybiera różnorodne formy, dostosowane do indywidualnej sytuacji skazanego. Żeby nie być gołosłownym: kara pozbawienia wolności może odbywać się w zakładzie karnym typu otwartego i być połączona z wykonywaniem pracy zarobkowej. Może też przybrać formę skrajnie odmienną: przebiegać w zakładzie karnym typu zamkniętego, bez zajęć resocjalizacyjnych (jeśli skazany nie zgadza się na udział w nich).

Winny – wina ma wiele definicji w nauce prawa karnego. Z grubsza rzecz biorąc jest to taki stosunek sprawcy do czynu, który można ocenić ujemnie (choć doktryna prawa karnego nie jest zgodna i pozwalam sobie na daleko idące uproszczenie). Nie można jej jednak, uchowaj Boże, odnosić wyłącznie do przestępstw umyślnych (a takie jest powszechne przekonanie, wiążące winę z zamiarem). Sprawcy przestępstwa nieumyślnego również można przypisać winę: był lekkomyślny lub niedbały, mimo iż nie miał zamiaru popełnić tegoż czynu. Brak winy implikuje automatycznie brak popełnienia przestępstwa.
(Poza tym można zwrócić uwagę, że – zgodnie z dominującym poglądem nauki prawa karnego – nie istenieje wina umyślna, ani wina nieumyślna. Umyślność lub nieumyślność jest cechą czynu sprawcy, nigdy zaś cechą winy; jeśli wyskakujemy zza drzewa w stroju godzilli i w rezultacie spacerujcy w pobliżu staruszek dostaje zawału, to wtedy jesteśmy temu winni, bo działaliśmy celowo i z rozmysłem, w zamiarze zrobienia głupiego żartu. Tego, że głupi żart będzie miał skutek śmiertelny, nie obejmowaliśmy najśmielszymi przypuszczeniami, więc spowodowanie śmierci było nieumyślne – przyp. red.).

Wolna stopa – określenie, z którego może wynikać, iż postępowanie przed sądem z reguły dotyczy osób tymczasowo aresztowanych, a stawienie się oskarżonego na rozprawie ot tak, z pracy, z domu jest jakimś wyjątkiem. Tzw. „odpowiedzialność z wolnej stopy” to nic innego jak nie zastosowanie środka tymczasowego aresztowania wobec oskarżonego. Należy zaznaczyć iż jest to środek najbardziej dolegliwy i zgodnie z zasadą preferencji środków wolnościowych, sąd preferuje środki łagodniejsze, o ile istnieje prognoza, że nie zagrozi to przeprowadzeniu postępowania.
Wypadek śmiertelny – wypadek który spełnia przesłanki z art. 177 § 2 k.k., jest przestępstwem kwalifikowanym przez następstwo (którym w tym wypadku jest śmierć człowieka). Następstwo z kolei definiowane bywa krótko jako dalszy skutek – którego sprawca nie musiał obejmować zamiarem i który wystąpił niejako pośrednio w stosunku do innych skutków (np. uszkodzenie pojazdu, które podczas wypadku występuje regularnie). Przez wypadek śmiertelny rozumie się też nieraz przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 k.k.) albo zespół okoliczności niezależnych od człowieka, które doprowadziły do czyjejś śmierci (np. przygniecenie przez drzewo). Z treści przekazów czasem ciężko odczytać o który ze stanów faktycznych chodzi.

Wyrok nieprawomocny – nie wiedzieć czemu w przekazach prasowych określenie to nacechowane jest negatywnie, jakby z lenistwa i niedbalstwa sądu trudne postępowanie zakończyło się wyrokiem nieprawomocnym. Nieprawomocność tymczasem jest jedynie stanem w którym na orzeczenie przysługuje środek odwoławczy. Jest również stanem przejściowym – po upływie określonych w ustawie terminów wyrok uprawomocnia się. Jako taki podlega wykonaniu.

Zabójstwo nieumyślne – zabójstwo, czyli przestępstwo z art. 148 k.k. jest czynem wyłącznie umyślnym. Można by zapytać co dzieje się ze sprawcą, który pozbawił człowieka życia, nie mając takiego zamiaru? Ustawa przewiduje osobne przestępstwo, wyłacznie nieumyślne, z art. 155 k.k. – nieumyślne spowodowanie śmierci. Nazwy „zabójstwo” nie powinno się do niego używać.

Zamach – k.k. jako zamach określa wszelkie czyny zmierzające do naruszenia dobra chronionego prawem. O zamachu ustawa mówi np. w kontekście obrony koniecznej (art. 25 k.k.). Nie potrzebujemy bomby ani rewolweru, żeby popełnić zamach.
Oczywiście najczęściej słowo „zamach” rozumiane jest jako jedno z przestępstw: art. 123 (zamach na osoby wskazane w przepisie, m.in. jeńców wojennych), art. 133 (zamach na życie Prezydenta), art. 140 (zamach na jednostkę Sił Zbrojnych), ewentualnie jako kwalifikowana postać art. 148 (zabójstwo – np. w związku z wzięciem zakładnika, czy też przy użyciu materiałów wybuchowych), a czasem też przestępstwa z rozdziału XX k.k (przestępstwa przeciw bezpieczeństwu powszechnemu).

Zbiorowa odpowiedzialność – w polskim porządku prawnym zwyczajnie nie istnieje . Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 55 k.k., okoliczności wpływające na wymiar kary uwzględnia się tylko co do osoby, której dotyczą. Omówienia przy tym wymaga kwestia współsprawstwa, w której przyjmuje się, iż wszyscy sprawcy wypełnili wszystkie znamiona czynu zabronionego. Jeśli jednak którykolwiek z nich działał poza ustalonym planem, za działania podjęte poza nim, odpowiada on sam.

Zbrodnia – mimo oczywistych skojarzeń wyłącznie z wielkiego świata przestępczości zorganizowanej, ewentualnie postaci międzynarodowej sławy pokroju H. Himmlera, jest to zgodnie z art. 7 k.k., każde przestępstwo, które jest zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą. Trzeba przyznać, ze w tym świetle słowo „zbrodnia” mocno traci na ładunku emocjonalnym. Ważna kwestia – wszystkie zbrodnie są przestępstwami umyślnymi.

Zeznania i wyjaśnienia – zeznania składa świadek, wyjaśnienia składa oskarżony i należy o tym pamiętać, bo tylko takie rodzaje dowodów ze źródeł osobowych przewiduje między innymi k.p.k. Umyka to powszechnej świadomości. A różnica jest istotna, gdyż składanie fałszywych zeznań jest przestępstwem, a złożenie wyjaśnień jest prawem oskarżonego, za które nie może on ponieść odpowiedzialności karnej (w przypadku wyjaśnień niezgodnych z prawdą albo w razie odmowy ich złożenia w ogóle, może też odmówić odpowiedzi na pytania – art. 175 k.p.k.).

Zwolnienie z więzienia – pod tą nazwą kryje się cała różnorodność okoliczności, z którymi wiąże się odzyskanie przez osobę wolności. Określa się tym mianem m.in. zastosowanie środka z art. 77 k.k. (warunkowe przedterminowe zwolnienie), uchylenie środka tymczasowego aresztowania (patrz również: „kaucja” w niniejszym słowniczku), przerwanie wykonywania kary w wyniku nadzwyczajnego środka odwoławczego (już po uprawomocnieniu wyroku), czy też najprościej rozumując: zakończenie odbywania kary pozbawienia wolności. Znaczenie tego wytrycha słownego należy oceniać wedle kontekstu wypowiedzi.

Mariusz Murawski
Michał Turajski

 

Reklamy

Entry filed under: Prawo karne. Tags: , , , , , , , .

Obietnice wyborcze – przyrzeczenie publiczne? Czy można?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


O serwisie

Mamy ambicję zapewnić Państwu źródło kompletnych, rzetelnych i zrozumiałych informacji na temat prawa. Zamierzamy także rozprawić się bez litości z plotkami, mitami i nonsensami, które się o nim powtarza.

Ważna informacja

Uwaga! Serwis ma charakter popularnonaukowy i nie powinien być traktowany jako jedyne źródło porady prawnej.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za szkody spowodowane korzystaniem z serwisu. Jeśli masz poważny problem prawny, skorzystaj z usług zawodowego prawnika.

Archiwum artykułów

Kategorie


%d blogerów lubi to: