Co mi zrobisz jak mnie złapiesz, czyli wybrane kompetencje policji
listopad 5, 2007
Bywa, że wchodzimy w konflikt z prawem. Bywa też, że będą wtedy na miejscu funkcjonariusze Policji. Wbrew obiegowemu poglądowi procedury są dość ścisłe, a uchybienia zdarzają się rzadko. Kluczem jednak jest posiadać na ten temat wiedzę, bo kto wie, może trafiliśmy właśnie na tego jednego nierzetelnego funkcjonariusza.
Art. 14 ust. 3 ustawy o Policji (uoP) powinien być punktem wyjścia dla wszelkich działań podejmowanych przez policję. Stanowi on, iż „Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka”, jest to z resztą odwzorowanie zasady wysłowionej w Konstytucji.
Nie zapominając o powyższej, ogólnej zasadzie przejdźmy do konkretów. Postaram się prześledzić problem na podstawie kilku przykładowych sytuacji, żeby nie popadać w teoretyczne ględzenie.
Wyobraźmy sobie pierwszy modelowy przypadek, w którym idziemy ulicą odrywamy lusterko stojącego na poboczu samochodu, a przed nami wyrasta w pełnej krasie policyjny patrol. Zawsze towarzyszy mu art. 15 uoP., który daje takiemu partolowi prawo interweniowania w nasze działanie. Przede wszystkim jako osoba stwarzająca oczywiste zagrożenie dla mienia (art. 15, ust. 1, pkt. 3) możemy być zatrzymani. Uzyskujemy w tym wypadku status osoby zatrzymanej w rozumieniu k.p.k. A wiążą się z tym konkretne uprawnienia, takie jak prawo niezwłocznego kontaktu z adwokatem (art. 245 k.p.k.), czy prawo składania zażalenia do sądu na czynność zatrzymania (art. 246 k.p.k.). Na organach procesowych spoczywa obowiązek zwolnienia zatrzymanego po upływie 48 godzin od zatrzymania, jeśli nie został przedstawiony do dyspozycji sądu, a po upływie 24 godzin, jeśli to nastąpiło, ale zatrzymanemu nie doręczono postanowienia o zastosowaniu środka tymczasowego aresztowania. Co więcej – ponowne zatrzymanie osoby na podstawie tych samych faktów i dowodów jest niedopuszczalne (ubierając to w konkretny przykład: policjanci z innego patrolu nie mogą jeszcze raz zatrzymać nas dlatego, iż widzieli jak odrywamy tamto lusterko).
Gdy już zostaniemy zatrzymani może (i powinna) zostać sprawdzona nasza tożsamość. Policja jest jedną ze służb uprawnionych do legitymowania. W celu jego przeprowadzenia może zastosować przeszukanie osoby, z godnie przepisami Kodeksu postępowania karnego (k.p.k). Możemy odmawiać współpracy, ale nie jest to celowe ponieważ policja ma możliwość zastosowania środków przymusu bezpośredniego wymienionych w art. 16 uoP. Najczęściej rzecz jasna stosowany jest najprostszy i najmniej dolegliwy: siła fizyczna. Funkcjonariusz powinien koniecznie kierować się podczas stosowania środka zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 16, ust. 2 uoP. Przenosząc to na nasz przykład – jeśli odmówimy podania tożsamości, możemy być przeszukani (w celu sprawdzenia, czy mamy przy sobie dowód tożsamości). A jeśli nie pozwalamy na przeszukanie, możemy zostać ręcznie przymuszeni. Jeśli jednak opór nasz polega jedynie np. na przyciskaniu do piersi portfela z dokumentami, funkcjonariusze nie mogą użyć środków bardziej dolegliwych niż to konieczne. Nie mogą więc np. użyć pałek służbowych.
Sytuacja zmieni się drastycznie w sytuacji, jeśli zastosujemy przemoc wobec funkcjonariusza. Po pierwsze, automatycznie może on skorzystać z bardziej perswazyjnych środków przymusu, by zapewnić wykonanie wydanego nam polecenia. Po drugie, możemy w ten sposób spełnić znamiona przestępstwa z art. 222, a także 223 Kodeksu karnego (są to: naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza i czynna napaść; już same słowne utarczki, tak ochoczo pokazywane w serialach pokroju „W11” stanowić mogą przestępstwo z art. 226 k.k). W przedstawionej powyżej sytuacji najlepiej jednak zachować spokój i pozwalać na wykonanie czynności policjantom. To, co będzie działo się dalej, wykracza już poza temat niniejszego artykułu. Należy jednak zwrócić uwagę, że decyzja w tym przedmiocie nie jest zależna od policji. Zniszczenie lusterka samochodowego najprawdopodobniej zostanie najpewniej zakwalifikowane jako czyn z art. 124 Kodeksu wykroczeń (k.w.) i będzie ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Co więcej, będzie miało charakter chuligański w rozumieniu art. 47 § 5 k.w. Jesli jednak wartość lusterka przekraczy 250 zł, będziemy sprawcą najprawdziwszego kodeksowego przestępstwa (art. 288 k.k.). Policja o trybie postępowania nie decyduje samodzielnie. Ma za zadanie jedynie zatrzymać osobę co do której zachodzi podejrzenie popełnienia czynu, zabezpieczyć ewentualne dowody i ustalić ramowe okoliczności zdarzenia. Art. 54 k.p.w. stanowi o obowiązku podjęcia czynności wyjaśniających, na których przeprowadzenie policja ma miesiąc.
Żeby wniknąć głębiej w charakter funkcjonariuszy policji, przywołać można inny, mniej rozbudowany przykład. Jesteśmy w supermarkecie, elektroniczna bramka przy wyjściu sygnalizuje, że wynosimy coś czego wynosić nie powinniśmy. W okamgnieniu zjawi się ochrona sklepu i zostaniemy poproszeni o pokazanie co mamy w torbie. I tu kończy się władza pracownika ochrony, a zaczyna władza służb państwowych. Możemy w akcie dobrej woli sami wyłożyć na blat zakupy, ale równie dobrze możemy jednak odmówić współpracy i w tej sytuacji pracownicy ochrony mogą wezwać policję. Z wielu względów jest to wyjście najwłaściwsze. Po pierwsze, funkcjonariusz może wydać osobie wiążące polecenia (art. 16 uoP), a w razie nie zastosowania się do nich – analogicznie jak w przykładzie powyżej – osoba ta może być w odpowiedni sposób przymuszona. Po drugie, przeszukanie i legitymowanie to uprawnienia niedostępne dla pracowników ochrony. Ustawodawca natomiast jak najbardziej racjonalnie określił możliwość zatrzymania sprawcy przestępstwa lub wykroczenia. Choć jest to również uprawnienie (a zarazem obowiązek) funkcjonariusza, to nie ma ono charakteru wyłącznego – takiego zatrzymania może dokonać każdy, nie popełniając przestępstwa z art. 189 k.k. Resztę załatwia prawny obowiązek powiadomienia właściwych służb o możliwym popełnieniu przestępstwa. Zatem jakkolwiek by nie było, policja czekać będzie na którymś z dalszych ogniw łańcucha zdarzeń. Tłumacząc na przykladzie: fakt, że na straży sklepu stoi jedynie agencja ochrony, nie powoduje wcale że możemy spokojnie wynieść stamtąd towar i nikt nie może nas niepokoić. Ochroniarze mogą dokonać tzw. obywatelskiego zatrzymania. Natomiast Policję spotkamy tak czy inaczej, już po tym jak nas złapano.
Trzeci wybrany przykład poświęcę wykroczeniu drogowemu. Strzeżenie bezpieczeństwa w ruchu to zupełnie odrębny obszar kompetencji policji, wynikający z działu V Prawa o ruchu drogowym (prd). Powiedzmy, że naszym bardzo starym samochodem stoimy na tzw. „wysepce”, czyli powierzchni wyłączonej znakiem poziomym z ruchu drogowego. Nasz samochód przy tym wydobywa z siebie kłęby gryzącego dymu i straszliwie hałasuje. Funkcjonariusz Policji może w takim wypadku wydawać nam wiążące polecenia na temat korzystania z pojazdu (art. 129, ust. 2, pkt. 1 prd). Po drugie możemy zostać wylegitymowani, o czym wspominałem już powyżej. Uprawnienie to pozostaje jak najbardziej aktualne w sprawach ruchu drogowego, a wzbogacone zostaje przez obowiązek sprawdzenia dokumentów dotyczących pojazdu. W podanym przykładzie nasz samochód narusza wymogi ochrony środowiska, więc policjant może – podonie jak w przypadku zagrożenia dla ruchu i bezpieczeństwa (art. 132, ust. 1, pkt. 1 prd) – zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu. W prd znajdziemy też potwierdzenie kompetencji, o której bardzo głośno w mediach – nakładania tzw. punktów karnych. Art. 130 prd precyzuje, że możemy otrzymać do 10 punktów, z których każdorazowo nałożone przedawniają się po upływie roku. W powyższej sytuacji możemy ponadto otrzymać mandat. Wie o tym każdy, ale nie każdy jest świadom tego, że policja nie jest w tym wypadku instancją ostateczną. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.w.) stanowi, iż jednym z rodzajów postępowania w sprawach wykroczeń jest tzw. postępowanie mandatowe, do którego kierowane są sprawy, w których mandat nie został przyjęty. Możemy jak najbardziej odmówić jego przyjęcia, choć nie jest to celowe, jeśli wykroczenie drogowe rzeczywiście popełniliśmy i wskazują na to wszelkie okoliczności.
Warto wspomnieć, że dodatkowa atrakcja w postaci zatrzymania prawa jazdy spotka każdego, kto zostanie zatrzymany podczas prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Pozostałe okoliczności rodzące ten sam skutek wskazuje art. 135 prd – należą do nich m.in. zniszczenie prawa jazdy, orzeczenie już wcześniej zatrzymania prawa jazdy, przekroczenie limitu 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego i inne.
Zbadajmy jeszcze jedną życiową, przykładową sytuację. Przypuśćmy, że jesteśmy w stanie nietrzeźwości i idziemy ulicą krzycząc głośno i wymachując butelką. Nasza wesołość kończy się, gdy napotykamy funkcjonariuszy. Jest tak, ponieważ spełniamy przesłankę z art. 40 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (uwt). W tym wypadku prócz standardowych czynności, o których była mowa powyżej, które mają pozwolić ustalić naszą tożsamość i pozwolić pociągnąć nas do odpowiedzialności, jeśli popełniliśmy wykroczenie (lub przestępstwo), możemy zostać odwiezieni do izby wytrzeźwień. Policja przy tym musi upewnić się, czy rzeczywiście stan nietrzeźwości zachodzi (to znaczy przeprowadzić badanie oddechu, doprowadzić na badanie krwi). W izbie przebywamy do stanu wytrzeźwienia, nie dłużej jednak niż 24 godziny. A jeśli mamy mniej niż 18 lat – będziemy trzymani osobno, gdyż taki obowiązek przewiduje art. 40, ust 3. uwt. Jeśli izby wytrzeźwień w naszym mieście nie ma, nie mamy z czego się cieszyć – zostaniemy doprowadzenie do jednostki policji na podobnych zasadach.
Kilka wyrwanych z kontekstu przykładów to zbyt mało, by zgłębić tak szeroki temat jak kompetencje policji. To jednak wystarczająco dużo, by przybliżyć je w pewnym minimalnym zakresie. Jeśli bowiem kiedykolwiek przeżyjemy spotkanie służbowe z funkcjonariuszem, lepiej wiedzieć czego możemy się spodziewać i czego możemy wymagać. Co z tą wiedzą możemy zrobić – to temat osobnych rozważań.
Mariusz Murawski
Entry Filed under: Prawo karne, Prawo policyjne. Tagi: policja, wykroczenie, wylegitymowanie, zatrzymanie.
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed